Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Brak komentarzy

Kilka najwyższych pozycji okupowanych przez jedną stronę? Google mówi: „Dość!”

Google wprowadziło zmianę, która uderzy w strony zagarniające dla siebie zbyt dużo przestrzeni w wynikach wyszukiwania. Od tej pory na czołowych pozycjach będzie panowała większa różnorodność.

Google kończy z powielaniem wyników wyszukiwania

Opisywana kwestia została poddana dyskusji, w której wzięli udział użytkownicy. Respondenci jednogłośnie opowiedzieli się za wyrównaniem proporcji wśród stron internetowych pozycjonowanych w popularnej wyszukiwarce. Amerykański gigant postanowił przychylić się do głosu społeczności.

New call-to-action
New call-to-action

Dominacja jednej witryny w wynikach wyszukiwania wywoływała niepewność wśród odbiorców. Ciężko było wskazać różnice pomiędzy poszczególnymi pozycjami. W tej sytuacji rodziło się pytanie: „Dlaczego ta strona jest lepsza od innych?”. Taki stan rzeczy sprawiał, że jedna firma pochłaniała całą uwagę użytkowników. Tym samym konkurencja musiała obejść się smakiem.

kanibalizacja keywordsów

Ale przyszła zmiana!

Od tej pory jedno źródło ukaże się maksymalnie dwukrotnie. Modyfikacja umożliwi przekierowanie ruchu w miejsca cieszące się mniejszym zainteresowaniem.

New call-to-action
New call-to-action

Google zwraca jednak uwagę na pewne odstępstwa od tej reguły. Dotychczasowy algorytm będzie nadal funkcjonował, jeżeli odbiorca wyraźnie oczekuje wielu wyników z jednego źródła. Taka sytuacja może mieć miejsce, gdy użytkownik decyduje się na wyszukiwanie treści związanych konkretną marką.

– Pojawienie się w wynikach wyszukiwania wielu różnych podstron tego samego sklepu na określone zapytanie rodziło pewnego rodzaju patologię. Nie raz bywało tak, że wraz z reklamą płatną Google Ads jeden sklep mógł praktycznie zdominować pierwszą stronę wyników, a tym samym uniemożliwić lub poważnie utrudnić konkurowanie – skomentował zmianę Jacek Smogur, SEO Specialist w Verseo. – Zmiany nie są jednak nowe, ponieważ z tym procederem mniej lub bardziej firma z Mountain View walczy od lat.

Do tej pory opisywana sytuacja występowała głównie w branżach niszowych – zdominowanych przez mocnego monopolistę. Jak pokazuje jednak przykład frazy „perfumy”, zdarzało się to także dla fraz o dużej konkurencyjności. Ponadto prym wiodły i nadal wiodą strony tzw. „market place’ów” takich ja Allegro czy OLX. Jak zmiany wpłyną na te portale? Trudno jednoznacznie stwierdzić. W mojej opinii poprawki Google przełożą się jednak pozytywnie na rzecz samych użytkowników, którzy otrzymają możliwość szerszego rozeznania w interesującym ich temacie – dodał.

New call-to-action
Zarejestruj się w Akademii Verseo

Oceń ten artykuł:

Średnia ocena: 0/5 ( na podstawie 0 ocen )

Autor artykułu

Człowiek znikąd. Król internetowej pasty. Dziedzic bydgoskich działek o nieuregulowanym statusie prawnym. Słowem ktoś, kto dostarczy ci treść, zaopiekuje się twoimi socialami, a na koniec utuli do snu. Kuba pierwsze szlify zbierał w niemieckiej korporacji, ale jego dynamiczne usposobienie i cięta riposta nie zniosły systemowych ograniczeń. W marketingu czuje się jak ryba w wodzie bowiem nic nie musi, a wszystko może. Wciąż próbuje zrobić sobie twarzowe zdjęcie. Specjalizuje się w prowadzeniu profili social media oraz tworzeniu treści wysokiej jakości. Jeżeli chodzi o narrację, nie ma sobie równych.

Bądź pierwszym który napisze komentarz.

Zaloguj się, lub wypełnij poniższe pola, aby dodać komentarz.

Wymagany, ale nie będzie opublikowany